W środę, 5 września po raz drugi w Kościele katolickim świętowaliśmy Dzień Adopcji Serca. W tym roku Sekretariat Misyjny Jeevodaya, inspirowany działalnością Ruchu Maitri, zaprosił do wspólnej modlitwy organizacje związane z akcją Adopcji na odległość. W spotkaniu wzięli udział rodzice adopcyjni dzieci z Jeevodaya, przedstawiciele Pallotyńskiej Adopcji Serca (p. Agata Kochanowska, ks. Roman Rusinek), ks. Zbigniew Pawłowski – długoletni misjonarz i kustosz sanktuarium Matki Bożej w Kibeho/Rwanda, p. Dżesika Haręzga i Iwona Kreczmańska z Fundacji Dzieci Afryki, przedstawiciele Ruchu Solidarności z Ubogimi Trzeciego Świata Maitri z Warszawy oraz Adam Gardynik, prezes Fundacji im. Stefana Szolc-Rogozińskiego Serce dla Afryki.

W kaplicy domu Instytutu Prymasa Wyszyńskiego o godz. 17.00 została odprawiona Msza św. dziękczynna za 25 lat Adopcji Serca. Przewodniczył jej ks. Przemysław Krawiec, który podczas homilii zachęcał, aby zaangażowaniu w akcję adopcyjną towarzyszyły modlitwa i bliski kontakt z Panem Bogiem. „Niektórzy ludzie całe życie poświęcają tej akcji. Musimy jednak pamiętać, że bez wymiaru duchowego będzie to jedna z kolejnych akcji charytatywnych. Tu chodzi o niesienie dobrej nowiny. Poprzez czynienie dobra, chcemy budować Królestwo Boże (…) Adopcja oznacza, że moje serce zamienia się w dom, staje się mieszkaniem dla kogoś, kto jest zupełnie obcy” – podkreślał. Kapłan przestrzegał również przed niebezpieczeństwami, jakie wiążą się z działalnością pomocową; przed przypisywaniem sobie wszelkich zasług, przed tworzeniem się podziałów, przed zatraceniem się w akcji i działaniu. „Ważne, abyśmy doświadczyli jedności. Wszyscy jesteśmy pomocnikami Boga (…) Zaproszeni jesteśmy do tego, by czynić cuda. Żeby to Bóg zajaśniał, a nie żebyśmy my błyszczeli. Adopcja to dzieło Boga, poprzez które Bóg chce pokazać swoje serce” – podsumowywał ks. Przemysław Krawiec w kazaniu.

Po Mszy św. zaproszeni goście mieli okazję wzajemnie się poznać. Przedstawicielki Fundacji Dzieci Afryki zaprezentowały kilkuminutowy materiał filmowy o swojej organizacji. Iwona Kreczmańska z Zarządu Fundacji opowiadała o tym, w jaki sposób organizują wsparcie dla dzieci i młodzieży na kontynencie afrykańskim (3 rodzaje adopcji: dożywianie, adopcja szkolna i program „Bilet do świata”). „Ostatnio odbyliśmy podróż po Etiopii, Ugandzie i Tanzanii. Budujemy szkoły w tych trzech krajach. W Ugandzie szkołę oddamy już w tym roku” - mówiła w krótkim wystąpieniu.

Kolejno przemawiał Adam Gardynik, prezes Fundacji im. Stefana Szolc-Rogozińskiego Serce dla Afryki. Również zaprezentował krótki filmik nt. swojej działalności. „Obecnie wspieramy ok. 300 dzieci w Kamerunie. Druga gałąź naszej działalności to wysyłanie darów. Wiele rzeczy tam brakuje, wysyłamy wyprawki szkolne, zaopatrzenie do przychodni. Współpracujemy z misjonarzami z Kamerunu. Przez 3 lata istnienia naszej fundacji wysłaliśmy 10 kontenerów” – opowiadał nasz gość.

Potem głos zabrał ks. Roman Rusinek – opiekun duchowy Pallotyńskiej Adopcji Serca. Mówił o zażyłej i wieloletniej współpracy z Ruchem Maitri, a szczególnie z p. Wojciechem Ziębą. „Pomogliśmy wielu tysiącom podopiecznych, którzy poszli już w świat. Przyświeca nam myśl: kto ratuje jedno dziecko - ratuje cały świat. Obecnie wpieramy 3800 dzieci z wielu krajów: z Rwandy, Konga, Wybrzeża Kości Słoniowej, Kamerunu, Zambii” – podsumowywał ks. Rusinek. 
Następnie wystąpił. p. Mieczysław Koc z Ruchu Maitri. Wspominał swoją pierwszą podróż do Indii w 1985 r., podczas której wraz z grupą przyjaciół odwiedził polskich misjonarzy: o. Mariana Żelazka w Puri i ks. Adama Wiśniewskiego w Jeevodaya. Mówił też o tym, jak rodziła się „Adopcja Serca” w Maitri, że od początku p. Wojciech Zięba dbał o to, by cała akcja była prowadzona prawidłowo, żeby oprócz zdjęcia dziecka były dołączone informacje o jego sytuacji rodzinnej, żeby darczyńcy mieli bezpośredni kontakt z dzieckiem poprzez pisanie listów.

Na zakończenie wyświetliliśmy przesłanie dr Heleny Pyz, nagrane parę dni wcześniej w Jeevodaya. Pani Doktor przypomniała historię programu. „Zaczęło się od objęcia opieką osieroconego chłopca, ale potem szybko doszliśmy do wniosku, że każde dziecko potrzebujące pomocy, można zaadoptować, chociaż ma swoich rodziców,. Rodzice okaleczeni trądem, żyjący w slumsach, nie są w stanie zapewnić dzieciom wystarczająco dobrego i godnego życia”. Dr Helena opowiedziała o tym, jakie korzyści z udziału w Adopcji Serca płyną dla obydwu stron: i dla rodziców adopcyjnych, i dla dzieci objętych adopcją. Tego dnia całe Jeevodaya również modliło się za dar Adopcji Serca i za wszystkie osoby zaangażowane w tę akcję.

Na zakończenie prowadząca spotkanie p. Małgorzata Wojewoda z Sekretariatu Misyjnego Jeevodaya w skrócie przedstawiła, jak działa program adopcyjny w naszym Ośrodku. Przypomniała również zebranym dwie piękne maksymy, według których pracował ks. Wiśniewski na rzecz trędowatych: „Jeevodaya ma być domem dzieci trędowatych” i „Dziecko trędowate ma prawo do radosnego dzieciństwa”. 
Po oficjalnych występach goście udali się do ogrodu przy siedzibie Sekretariatu, by porozmawiać i podzielić się doświadczeniami przy hinduskim poczęstunku. Była też szansa, żeby obejrzeć wystawę plenerową „Dzieci Jeevodaya – 25 lat Adopcji Serca”, zamocowaną na ogrodzeniu okalającym ogród. Autorem zdjęć wystawowych jest nasz kolega z Sekretariatu, Adam Rostkowski.

Spotkanie upłynęło w atmosferze życzliwości i radości. Szczególnie cieszył fakt, że wszyscy zgromadzeni wyrazili chęć wspólnego świętowania Dnia Adopcji Serca w kolejnych latach.

Agata Napiórkowska

Obserwuj nas na facebooku

Wpłać darowiznę