Kiedy 9 marca 2020 roku pojawił się pierwszy przypadek koronawirusa w Burkina Faso, w stolicy kraju Ouagadougou, zadałem sobie pytanie, jak tak biedne państwo, z tak niskim poziomem opieki zdrowotnej i z wieloma innymi problemami (w tym z problemem terroryzmu) poradzi sobie z epidemią.

Dzisiaj od pierwszego przypadku Covid-19 w Burkina Faso minęły dwa miesiące. Jednak - jak łatwo można zauważyć rozmawiając z ludźmi tutaj, także z naszej parafii pw. św. Faustyny, to nie problem epidemii jest dla nich najbardziej dotkliwy. Największym wyzwaniem, jakiemu muszą sprostać, to utrzymanie rodziny. Najbardziej aktualny problem dzisiaj to problem żywności i bezpieczeństwa. Jeden z naszych sąsiadów jest taksówkarzem. Pewnego poranka przyszedł do mnie, mówiąc: proszę księdza, nie wiem z czego mam utrzymywać moją rodzinę. Może ksiądz mi jakoś pomoże? Ścisnęło mnie w gardle. Mogłem sobie wyobrazić, jak czuje się ojciec rodziny, który nie jest w stanie wyżywić swoich dzieci. Dlatego staramy się pomagać tym ludziom jak możemy.
Większość z nich żyje z dnia na dzień. To co uda im się zarobić w ciągu dnia, pozwala im na przygotowanie wieczornego posiłku, a często jest to jedyny ich posiłek w ciągu dnia.
W ogromnych tarapatach znaleźli się rolnicy, którzy nie mają możliwości sprzedaży tego, co wyprodukowali. Miasta są zamknięte. Nie można się przemieszczać. Do tego dochodzą zamachy terrorystyczne, które nawet w czasie epidemii nie ustają.
Kobiety z dziećmi ze strachu uciekają. Obecnie w Burkina Faso mówi się o 850 tysiącach przesiedleńców, którzy opuścili swoje domy, by ratować życie. Na terenie naszej parafii zamieszkuje ponad 800 przesiedleńców, głównie kobiety i dzieci. Dowozimy im podstawowe produkty: ryż, olej, środki czystości.
Za wszystkie ofiary z całego serca dziękujemy i w imieniu naszych parafian, mieszkańców Burkina Faso umęczonych przeciwnościami losu, prosimy o dalsze wsparcie. Musimy tym ludziom dać nadzieję. Pokażmy, że świat o nich nie zapomniał.

ks. Dariusz Sala SAC

 

Obserwuj nas na facebooku

Wpłać darowiznę