Dzień Życia Konsekrowanego (02. 02. 2010 r.)

 Osoby konsekrowane świadkami miłości

Takie sformułowanie tematu (w nawiązaniu do hasła roku kościelnego) wydaje się na pierwszy rzut oka czymś oczywistym, skoro misję osób konsekrowanych Kościół określa w Vita consecrata jako „servitium caritatis” (służbę miłości), a mówiąc o misji, zaznacza, że jej „najważniejszym przejawem nie są zewnętrzne dzieła, ale przede wszystkim uobecnianie w świecie samego Chrystusa przez osobiste świadectwo.

Oto jest wyzwanie i pierwszoplanowe zadanie życia konsekrowanego!” (VC 72). A więc świadectwo miłości, które czyni Chrystusa obecnym i działającym, jest najważniejszym obowiązkiem wszystkich osób, które wybrały drogę wiernego naśladowania Chrystusa poprzez praktykę rad ewangelicznych.

Konsekrowany nie równa się zakonny

Dzisiaj Kościół obchodzi Dzień Życia Konsekrowanego. Po trzynastu latach od ustanowienia przez Jana Pawła II tego Dnia, kojarzy się on Polsce wciąż głównie z życiem zakonnym. Tymczasem tylko w minionym roku można było zaobserwować rozwój liczebny stanu dziewic i wdów konsekrowanych. Coraz aktywniejsi są mężczyźni konsekrowani należący do instytutów świeckich. Do zamieszkania w Polsce szykują się Monastyczne Wspólnoty Jerozolimskie, prężnie rozwijają się też nowe wspólnoty jak np. Chemin Neuf, która zrzesza celibatariuszy i małżonków.

Różne warianty życia dla Boga

To, co jest oczywiste chociażby dla uczestników konkursów papieskich, którzy egzaminowani po lekturze adhortacji „Vita consecrata” potrafią bez problemu wymienić pozostałe obok zakonów oraz zgromadzeń zakonnych formy życia konsekrowanego, wciąż zbyt słabo jest obecne w powszechnej świadomości katolików w Polsce. Życie konsekrowane kojarzy się głównie z życiem zakonnym.

Tymczasem dziewice, wdowy i wdowcy konsekrowani, członkowie instytutów świeckich – to konkretni ludzie, którzy indywidualnie realizują swoje powołanie do życia konsekrowanego, w świecie lub w oderwaniu od niego jak np. pustelnicy. Ich „pomysł na życie” spotyka się z zainteresowaniem, choć młodym i starszym szukającym swego powołania znacznie łatwiej spotkać zakonnicę lub zakonnika i poznać ten sposób życia konsekrowanego.

Owa łatwość wynika już z samego faktu liczebności tych wspólnot. Według Biura Prasowego Episkopatu Polski, w Polsce jest 39 tys. osób konsekrowanych. Istnieje 151 zakonów i zgromadzeń żeńskich, w których posługuje 25 tys. sióstr. Zakonów i zgromadzeń męskich jest 61, a posługuje w nich 13 tys. zakonników. Istnieją także 33 świeckie instytuty życia konsekrowanego, do których należy ponad tysiąc osób.

Indywidualni

W Polsce odradza się znany z pierwszych wieków chrześcijaństwa stan dziewic i wdów konsekrowanych, jest on obecny w połowie polskich diecezji. Już w tym roku w Częstochowie miał miejsce pierwszy w historii tej archidiecezji akt konsekracji 9 wdów. Wdowy ślubują czystość, aby „bardziej kochać Chrystusa i lepiej służyć bliźnim”. Zgodnie ze swym stanem powinny oddawać się pokucie, dziełom miłosierdzia, apostolstwu i gorliwej modlitwie. Podczas aktu konsekracji otrzymują Liturgię Godzin (brewiarz).

Wdowy konsekrowane prowadzą indywidualny tryb życia w świecie, nie podlegając żadnym strukturom życia wspólnotowego. Wspólnotą dla wdowy konsekrowanej, w której realizuje ona swoją misję, jest Kościół diecezjalny.

Powiększa się również grono dziewic konsekrowanych. Tylko w ubiegłym roku ich liczba zwiększyła się m.in. w archidiecezji wrocławskiej, diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, kieleckiej, świdnickiej. Konsekracja dziewic odbywa się po wcześniejszym zgłoszeniu do biskupa diecezjalnego i kilkuletnim przygotowaniu. Pod kierunkiem biskupa dziewice konsekrowane podejmują różne formy zaangażowania w diecezji.

Jak zauważa biskup zielonogórsko-gorzowski Stefan Regmunt, dla wielu osób wybór dziewictwa w świecie może być niezrozumiały. Podkreśla jednak, że źródłem takiego wyboru jest osobiste wezwanie Boga. – Powód tej decyzji jest bardzo prosty: miłość do Chrystusa» – wyjaśnia w rozmowie z KAI Monika Jesionkowska z diecezji zielonogórsko-gorzowskiej.

Pod patronatem Podkomisji Episkopatu Polski ds. Indywidualnych Form Życia Konsekrowanego w organizowane są ogólnopolskie rekolekcje i pielgrzymka Stanu Dziewic, Stanu Wdów oraz Pustelników na Jasną Górę. W majowy długi weekend planowana jest kolejna edycja tych rekolekcji, również dla kandydatów do tego stanu. Polki wzięły też udział w międzynarodowej pielgrzymce stanu dziewic do Fatimy.

Konsekrowani

Tym, co łączy różne formy życia „poświęconego Panu Bogu” jest konsekracja czyli złożenie ślubów czystości oraz – w zależności od specyfiki danej formy – również ślubów posłuszeństwa i ubóstwa. Dlatego osobami konsekrowanymi są siostry i bracia zakonni, ale też członkowie instytutów świeckich (tzw. świeccy konsekrowani) oraz należący do stanu dziewic i wdów konsekrowanych a także pustelnicy. Najważniejszą misją osób konsekrowanych – „nie są zewnętrzne dzieła, ale przede wszystkim uobecnianie w świecie samego Chrystusa przez osobiste świadectwo” – przypomina przed tegorocznym Dniem Życia Konsekrowanego bp Kazimierz Gurda, przewodniczący Komisji Episkopatu Polski ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego.

Idzie nowe

Poszukujący duchowości Polacy z zainteresowaniem spoglądają w stronę tzn. nowych wspólnot, które proponują oprócz doświadczenia wspólnoty także specyficzne dla siebie formy życia konsekrowanego. Już dwudziestu Polaków realizuje swoje powołanie w Monastycznych Wspólnotach Jerozolimskich. W kwietniu zostanie otwarta pierwsza w Polsce fundacja tej wspólnoty w Warszawie. Mnisi i mniszki żyjąc rytmem miasta, sprawują w jego centrum codzienną liturgię, która swym pięknem przyciąga przybyszów. Rano śpiewają jutrznię z tymi, którzy idą do pracy. Gdy pracujący mają przerwę obiadową, odprawiają modlitwę południową Liturgii Godzin. Wieczorem, wraz z tymi, którzy wracają do domów, uczestniczą w nieszporach i Mszy św. Liturgia, śpiewana wielogłosowo, oparta jest na rycie rzymskim. Łączy jednak w sobie elementy chrześcijańskich tradycji Wschodu i Zachodu.

Inni młodzi Polacy składający śluby życia w czystości, ubóstwie i posłuszeństwie we Wspólnocie Chemin Neuf deklarują swoje zaangażowanie w niej na całe życie. Jak mówią, wybierają przygodę życia wspólnotowego, żeby służyć Kościołowi, Ewangelii i światu. – W naszej wspólnocie celibatariusze funkcjonują jak osoby zakonne natomiast małżonkowie zobowiązują się do życia radami ewangelicznymi ale w zgodzie ze swoim stanem – wyjaśnia Zbigniew Słup odpowiedzialny wspólnoty w Polsce.

A co z zakonami?

Prasa katolicka uspokaja, że „zakony mają się dobrze” ale w minionym roku coraz wyraźniejsze były głosy mówiące o spadku liczby powołań. Zaledwie 337 kobiet wstąpiło w 2009 r. do zgromadzeń zakonnych. Na przestrzeni ostatnich 10 lat to spadek o 50 proc. „Może trzeba będzie przeżyć bardziej egzystencjalnie to, co mówili kolejni papieże od Pawła VI, przez Jana Pawła II i Benedykta XVI, że jako zakonnice jesteśmy Kościołowi potrzebne nie ze względu na to, co robimy – a robimy ogromnie dużo – ale ze względu na to, kim jesteśmy?”- zastanawia się s. Jolanta Olech, wieloletnia przewodnicząca Konferencji Wyższych Przełożonych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych w Polsce.

1. Aby Go przedstawić Panu: wola ofiarnicza

Liturgia dzisiejszego święta uobecnia nam obrzęd poświęcenia Bogu nowonarodzonego syna, stosownie do prawa Izraela. Rytuał ten miał miejsce w świątyni jerozolimskiej, a symbolem owego poświęcenia była ofiara, jaką z tej okazji składali rodzice. W wypadku ubogiej Rodziny świętej była to para synogarlic albo dwa młode gołębie (Łk 2,24). Tak więc Józef i Maryja – jak wiele innych rodziców – przynoszą do świątyni Niemowlę, aby je ofiarować Bogu. Kościół w tym wydarzeniu podkreśla szczególnie „wolę ofiarniczą” Maryi, która z bezwzględnym i całkowitym oddaniem włączyła się od początku w zbawczy zamysł Boga.

Podstawą odpowiedzi na powołanie do życia konsekrowanego jest autentyczna „wola ofiarnicza”, która oznacza bezwarunkowy wybór Chrystusa, a z Nim Jego drogi, która prowadzi ku Kalwarii. Ten wybór, ta odpowiedź na wezwanie Boże wymaga, aby człowiek żył dla samego Boga i umarł nie tylko dla grzechu, lecz także wyrzekł się świata; aby złożył ostateczny i całkowity dar z siebie i poświęcił się Bogu bez reszty poprzez profesję rad ewangelicznych czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. Śluby te wyrażają miłosną i pełną wolę ofiarniczą, ale też oznaczają sprzeciw wobec trojakiej pokusy świata: pożądliwości oczu, pożądliwości ciała i pychy tego życia.

Bogu niech będą dzięki za tych wszystkich, którzy nie bacząc na liczne i agresywne pokusy tego świata, odpowiadają pozytywnie i z entuzjazmem na głos powołania, w które wpisany jest przecież „znak sprzeciwu”. Dziękujmy Bogu za czterdzieści tysięcy kobiet i mężczyzn, którzy należą w Kościele polskim do jednej wielkiej rodziny osób prowadzących życie konsekrowane. Dziękujmy szczególnie za tych, którzy w samotności i milczeniu naśladują swoim życiem Chrystusa modlącego się na górze i w ten sposób składają „szczególne świadectwo miłości, jaką Kościół darzy swego Pana” (VC 8). Któż to zbada, ile dobra dla świata przysparzają modlitwy klarysek, wizytek, benedyktynek, karmelitanek, bernardynek, kamedułek i kamedułów!

2. Światło na oświecenie i na chwałę: miłość ofiarna

To Symeon, gdy Maryja przyniosła do świątyni Dzieciątko, ogłosił wówczas, że Jezus jest chwałą ludu wybranego i światłem narodów. W kontekście dzisiejszego święta Ofiarowania Pańskiego osoby konsekrowane jawią się jako jedno wielkie „światło” na chwałę Pana Boga oraz na oświecenie świata, czyli doczesnej rzeczywistości. Jeżeli bowiem człowiek jest powołany, aby naśladować Chrystusa „bardziej z bliska”, tak aby On był „wszystkim” w życiu, to stara się – tak jak On – dawać świadectwo o Bogu, który tak umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne (J 3,16). Tacy ludzie czują też na sobie wielkie umiłowanie przez Boga: to przecież z miłości ich wybrał, wezwał i zgromadził. Ich serca wypełnia wdzięczność, wzruszenie i miłość, gdyż nic nie zawdzięczają sobie, ale wszystko Bogu, który ich powołuje i obdarza zdolnością kochania tak jak On oraz skłania ich do służenia innym przez pokorny dar z siebie (por. VC 75).

Bogu niech będą dzięki za te wszystkie osoby, „które idąc za Chrystusem drogą rad ewangelicznych, także dzisiaj pragną iść tam, dokąd poszedł Chrystus, i czynić to, co On czynił” (VC 75); za te serca konsekrowane, które z czynną i bezinteresowną miłością pochylają się nad przeróżnymi rodzajami biedy ludzkiej i służą przede wszystkim najuboższym i najbardziej potrzebującym: w szpitalach i placówkach opieki społecznej, w przytułkach i w schroniskach, w domach samotnej matki, w noclegowniach i jadłodajniach dla bezdomnych. Bogu niech będą dzięki, że „gdziekolwiek znajdują się ludzie, którym brak pokarmu i napoju, ubrania, mieszkania, lekarstw, pracy, oświaty, środków do prowadzenia życia godnego człowieka, ludzie nękani chorobami i przeciwnościami, cierpiący wygnanie i więzienie, tam miłość chrześcijańska ich szuka i znajduje, troskliwie pociesza i wspiera” (por. Dekret o apostolstwie świeckich Apostolicam actuositatem, 8). Błogosławione serca, które patrzą dalej i widzą, gdzie potrzeba miłości i działają z wyobraźnią i konsekwencją w niełatwej misji charytatywnej. Któż to zbada, ile dobra dla świata przysparza działalność szarytek, bonifratrów, kamilianów, benedyktynek samarytanek, albertynów, albertynek, guanellianów, trynitarzy!

3. Aby mógł wkroczyć Król chwały: miłość misyjna

W dzisiejszym psalmie responsoryjnym (24) wołaliśmy o wolną przestrzeń dla kroczącego Króla chwały: bramy winny być otwarte, a odwieczne podwoje uniesione. Symeon w proroczej wizji widzi zbawienie przygotowane wobec wszystkich narodów. Można powiedzieć, że w tych słowach ukryty jest w jakiś sposób nakaz misyjny Chrystusa: Idźcie i głoście, idźcie i nauczajcie! I rzeczywiście osoby konsekrowane wniosły wielki wkład w misje ad gentes, tej podstawowej i nigdy nie zakończonej misji Kościoła. Misjonarze i misjonarki konsekrowane obecni są we wszystkich zakątkach ziemi, często stają w pierwszej linii frontu misyjnego i podejmują największe nawet ryzyko. Bo pamiętają, że „wśród różnych możliwych sposobów wyrażania miłości, tym który szczególnie przejrzyście objawia miłość jest dziś z pewnością gorliwe głoszenie Jezusa Chrystusa ludziom, którzy jeszcze Go nie znają lub o Nim zapomnieli, a zwłaszcza ubogim” (VC 75). Oprócz słowa skutecznym sposobem ewangelizacji jest autentyczne i czytelne „świadectwo życia całkowicie oddanego Bogu i braciom na wzór Zbawiciela, który z miłości do człowieka stał się sługą” (VC 76). Bo przecież siła świadectwa jest większa niż siła słów.

Bogu niech będą dzięki za tych, którzy zostali powołani na świadków nieogarnionej miłości Boga do ludzi objawionej w Jezusie Chrystusie. Bogu niech będą dzięki za tych, którzy daleko od ojczyzny przez codzienny (często heroiczny) trud i wierność do końca swemu powołaniu składają piękne świadectwo miłości do Chrystusa. A nade wszystko Bogu niech będą dzięki za misjonarzy-męczenników, którzy w ekstremalnych warunkach złożyli ofiarę z życia i przelali krew za Chrystusa. I wcale nie są to sporadyczne wypadki. W ostatnim dziesięcioleciu obliczono, iż średnio w miesiącu ginie dwóch misjonarzy: kapłanów, braci i sióstr zakonnych. Gotowość misjonarzy do oddania nawet własnego życia może rodzić się tylko z głębokiej miłości do Boga i do ludzi ewangelizowanych. Z tego powodu święty Polikarp mógł nazwać męczenników „obrazem doskonałej miłości” (List do chrześcijan w Magnezji). Dziękujmy Bogu za te niezwykle cenne świadectwa, bo „świat współczesny chętniej słucha świadków aniżeli nauczycieli, a jeśli słucha nauczycieli, to dlatego, że są świadkami” (Evangelii nuntiandi, 41). Któż to zbada, ile dobra dla świata przysparza działalność ewangelizacyjna werbistów, franciszkanów, misjonarzy, oblatów, duchaczy, sercanów, redemptorystów, pallotynów, salwatorianów, dominikanów!

Dzisiejsze święto wzywając nas do ofiarowania Panu Bogu jeszcze raz naszego życia, myśli, uczynków, kieruje nasz wzrok w stronę tych, którzy „porzucili wszystko, aby przebywać z Chrystusem i tak jak On oddać się na służbę Bogu i braciom” (VC 1). Papież Benedykt XVI z uznaniem zauważył, że „tak wiele osób konsekrowanych wciąż daje najwyższe i wierne świadectwo miłości do Boga i braci, świadectwo które nierzadko posuwa się do męczeństwa” (2.02.2007). Niech to świadectwo podnosi nasz wzrok ku górze, abyśmy umieli zachwycić się Bogiem, który jest samą Miłością!

Propozycja homilii na 2/02/2010